To smok. To nie mógł być nikt inny. Nikogo nie było w pobliżu. Zaczęła ją boleć głowa. Próbując się zwrócić do smoka powiedziała:
To ty?
Tak. Zmarszczyła brwi.
Potrafisz mówić?
Tak. Ale na razie tylko do ciebie.
Nie słyszę cię, ale mimo to, wiem co do mnie mówisz. To dziwne.
Słyszysz moje myśli, tak samo ja Twoje. To więź łącząca Jeźdzca i smoka.
Och... Czy mogłabym cię nazwać?
Oczywiście. To chyba jasne.
Emelie zaczęła się zastanawiać. Po kolei wymieniała różne imiona, Iandin czy Ionmurn, ale żadne nie podobało się smokowi, a dziewczynie też zdawały się nie pasować do białego jak śnieg smoka. Po jakiejś godzinie była wyraźnie zmęczona i zirytowana, bo wyczuła u smoka rozbawienie.
Co cię tak cieszy?
Imiona, które wymieniasz. Są bardzo zabawne. Emelie zastanowiła się. Nagle do głoy przyszedł jej jeden pomysł.
Dobrze myślisz.
Jesteś samicą?
Dokładnie.
Nie znam za wiele smoczych imion żeńskich. Nie mówią i nie piszą o nich w księgach.
Co za dyskryminacja! A Saphira, smoczyca Eragona? A Kierdeí, pierwsza smoczyca urgala? Pokonała razem z Garzhvogiem bunt w Kordei. Możesz także użyć imion z pradawnej mowy.
Znam tylko kilka słów z pradawnej mowy...
Podoba mi się Orchidea. Ładnie brzmi.
Skąd wiesz jakie znam słowa?!
Mówiłam ci, że mam wgląd do twojego umysłu. To wypowiedzenie trochę przestraszyło Emelie.
Masz wgląd do mojego...?
Tak. A ty do mojego. Rzeczywiście, Emelie wyczuła barwę myśli smoczycy. Była dumna i trochę rozbawiona.
Mówiłaś, że Orchidea ładnie brzmi... Emelie umyślnie zmieniła temat.
Mhm.
A Orchidea znaczy w pradawnej mowie... Niernen. Smoczyca zamruczała z zadowolenia, a Emelie poczuła gorąco w czubkach palców.
A zatem Niernen.
Dziękuję kochana. Smoczyca po raz pierwszy użyła do niej tego zwrotu, a Emelie przez chwilę przemknęło przez głowę, że jest jej bardzo bliska.
*************************************
- Zbliżamy się do Anory, Jeźdczyni. - głos strażnika wyrwał Emelie z zadumy. Dziwnie się poczuła słysząc czyjś głos nie w myślach, lecz zdziwiło ją także miano "Jeźdczyni". - Czy mogłabyś wraz ze swoim smokiem udać się nad brzeg?
- Smoczycą, nie smokiem. Nazywa się Niernen. - na te słowa twarz strażnika stężała, Emelie zauważyła to. - Czy coś nie tak?
- Niernen to nazwa najgroźniejszej z Dauthdaetr.
- Co to jest Dauthdaetr?
- Włócznia służąca do zabijania smoków z czasów Du Fyrn Skulblaka. Wykonana przez elfy.
No i co z tego?
Strażnik zachwiał się gdy usłyszał głos Niernen. Ponownie zwrócił się jednak do Emelie.
- Jeźdczyni, proszę o stawienie się nad brzegiem Anory. - po czym szybko się oddalił.
Co za tchórz! Parsknęła Niernen. Emelie uśmiechnęła się.
Lepiej chodźmy już nad ten brzeg, bo inaczej opowie mi historię o Kadze i o tym, że przez to, że się spóźnił krasnoludy przegrały wojnę.
Ha!
Emelie rozmawiała z Niernen nie mając pojęcia, że wiele staj dalej została postrzegana przez jej przyszłego nauczyciela.
× × ×
Witam ponownie! Oto kolejny rozdział Gramaryé. Byłby dłuższy gdyby nie to, że Blogger nie zapisał rozdziału i musiałam go pisać praktycznkee od początku :/
Pozdrowionka i papatki ;3